
Tego chyba nikt się nie spodziewał. Caroline Derpieński na kanapie w programie śniadaniowym „Halo tu Polsat” poinformowała widzów, że zobaczą ją na „Roztańczony PGE Narodowy”. W jednym z wywiadów zdradziła jak może wyglądać jej występ.
Caroline Derpieński bawi się show-biznesem jak mało kto. 25-latka nie traktuje go na poważnie i wyraźnie z niego kpi. Jej media postać jest po prostu dobrze obmyślaną kreacją medialną. Celebrytka kojarzona jest z zamiłowania do „dolarsów” oraz życia w przepychu. Na swoim Instagramie ma ponad 10 milionów obserwujących ją osób. Jej profil na mediach społecznościowych ukazuje luksus, bogate kreacje oraz dalekie podróże. Kobieta fotografuje się często na tle drogich samochodów oraz w ekskluzywnych restauracjach. Caroline od pięciu lat jest w związku z dużo starszym od siebie mężczyzną. Nie chciała ujawniać tożsamości swojego partnera, którego nazywa „Dżakiem”, jednak dziennikarze odkryli, że jest to 61-letni biznesmen Krzysztof Porowski.
Caroline Derpieński zaśpiewa na „Roztańczony PGE Narodowy”. Opowiedziała jak wyobraża sobie swój występ
Miłośniczka bogatego życia pojawiła się na kanapie w programie śniadaniowym „Halo Tu Polsat”. Prowadzący Maciej Rock oraz Agnieszka Hyży wypytali Caroline Derpieński o jej plany zawodowe. Kobieta zdradziła, że aktualnie chce się skupić swojej karierze muzycznej. Celebrytka nie próżnuje i od roku szlifuje swój wokal chodząc na zajęcia wokalne. Ciężka praca ma ocieplić jej wizerunek w mediach. Obecnie chce się skoncentrować na koncertowaniu, a skandale ją nie interesują. Na koniec postanowiła pochwalić się informacją, że będzie można ją usłyszeć na „Roztańczony PGE Narodowy”.
Damian Glinka z portalu Plotek dopytał celebrytkę jaką ma wizję na swój koncert na stadionie narodowym. Influencerka chciałaby żeby jej występ zawierał w sobie mnóstwo skomplikowanych układów tanecznych. Oto jak opisała swój przyszły koncert.
Petarda. Najlepszy. Myślę, że parę piosenek, minimum trzy (zaśpiewa na „Roztańczony PGE Narodowy” – przyp.red). Skomplikowane układy taneczne. Jakieś fajne dance breaki. Trochę gimnastyczne rzeczy, trochę może akrobatyczne. Trochę dancehall. No, miks wszystkiego, zależy od piosenki.
Caroline Derpieński nie ukrywa też, że jeśli będzie trzeba, to zaśpiewa również z playbacku. Gdyby miała taką możliwość, to mogłaby na scenie bardziej oddać się tańcu i nie musiałaby się martwić o ewentualny fałsz.
Szczerze to mi jest obojętne (czy będzie śpiewała z playbacku czy nie – przyp.red). Do września jest dużo czasu. I też niejednokrotnie będę śpiewać na żywo, raz z playbacku. Dla mnie to nie jest problem. (…) Nie wiem jak będzie, ale w sumie to bym się ucieszyła, bo będę mogła bardziej się skupić na tańcu i mój głos nie będzie miał zadyszki.
Cieszycie się, że Caroline Derpieński wystąpi na „Roztańczony PGE Narodowy”?