
Celebrytka w jednym z najnowszych wywiadów zdradziła czy przyjmuje księdza po kolędzie. Zdecydowała się również opowiedzieć o tym, co powiedział jej duchowny podczas wizyty duszpasterskiej.
Eliza Trybała swoją popularność zawdzięcza udziałowi w programie „Warsaw Shore”, który emitowany był na antenie MTV Polska. Program opierał się na amerykańskim formacie „Ekipa z New Jersey”. Uczestnikami show miały być osoby, które uwielbiają imprezować. Kontrowersję wzbudzało ukazywanie przez kamery codziennego życia bohaterów „Warsaw Shore”. Jak nietrudno się domyślić, były to głównie wspólne imprezy i intymne momenty.
32-latka występowała wówczas pod nazwiskiem Wesołowska. W reality show poznała swojego przyszłego męża Pawła Trybałę. Początkowo nikt nie wróżył im szczęśliwego związku. Zakochani pokazali jednak, że te sceptyczne prognozy były niesłuszne. Udało im się zbudować trwałą i pełną miłości relację. Eliza i Paweł Trybałowie mogą pochwalić się już dwunastoletnim stażem związku. Para jest również rodzicami dwóch córeczek. Ich starsza pociecha Victoria Elizabeth skończy w tym roku 12 lat, a Kornelia Diana będzie miała 10 lat.
Eliza Trybała wyjawiła swój stosunek do kościoła i księży. Czy przyjmuje księdza po kolędzie?
Uczestniczka drugiej edycji „Królowej Przetrwania” zjawiła się niedawno wraz ze swoją rodziną na premierze filmu „Psoty”. Reporterka portalu Jastrząb Post podczas wywiadu wprost zapytała celebrytkę czy przyjmuje księdza po kolędzie. Eliza Trybała szczerze odrzekła, że nie. Wspomniała również, że nie chodzi do kościoła i nie spowiada się. Z kolei jej rodzina jest bardzo wierząca. Gwiazda programu „Warsaw Shore” przy okazji odniosła się do wiary swoich dzieci. Podkreśliła, że nie byłoby dla niej problemem wypisać pociechy z lekcji religii, jeśli by tego chciały. Dodała jednak, że obecnie jej córki chcą uczęszczać do kościoła.
Żona Trybsona poczuła się tak swobodnie w rozmowie z Karoliną Motylewską, że rozbawiona opowiedziała historię, która przydarzyła jej się, gdy jej rodzice przyjęli duszpasterza do swojego domu. Z jej opowieści ewidentnie wynika, że niezbyt spodobało jej się to, co ksiądz miał jej do przekazania. Sama sytuacja jednak nadal ją rozśmiesza.
Słuchajcie, w ogóle, miałam taką sytuację, że moi rodzice przyjmowali księdza, gdzie ja byłam, pamiętam, chora, i ten ksiądz kazał mi na siłę wyjść spod tej kołdry. Ja już byłam wtedy po programie, więc on mnie pewnie oglądał, i robił mi wyrzuty, że ja u Kuby Wojewódzkiego śmiałam się z kościoła. A ja gdzieś tam, jak byłam u Kuby Wojewódzkiego, to po prostu powiedziałam, że po prostu chrzczę dziecko itd., bo chcę żeby było ochrzczone, żeby miały komunię, a później będą miały swoją drogę, swój wybór. On mi wyciągał, słuchajcie, telefon, pokazywał te filmiki. No w ogóle jakiś psychiczny ksiądz. (…) Wszyscy w rodzinie stali i słuchali jakie on tam ma wywody na mój temat. No chora sytuacja w ogóle.
Co uważacie o całej sytuacji?





