
Magdalena Lubacz-Rataj podczas jednego z ostatnich wywiadów szczerze powiedziała, co uważa o karierze medialnej Marianny Schreiber. Przyznała również, że jej zdaniem była żona polityka Prawa i Sprawiedliwości jest słabą zawodniczką we freak fightach.
Zwyciężczyni trzeciej edycji „Projektu Lady” ubiegły rok z pewnością może zaliczyć do udanych. Celebrytka kupiła swój dom. Jest to szeregowiec z dwoma ogródkami, kominkiem i przestrzenią, dzięki czemu – jak opisuje to na swoim profilu na Instagramie – czuje się jak we własnym królestwie. Wnętrze utrzymane jest w stylu glamour. Króluje w nim złoto i marmur. Influencerka przyznaje, że gdyby nie współprace barterowe, z których chętnie korzysta, to na remont domu musiałaby wydać ponad 100 tysięcy złotych. Nie ukrywa też, że kredyt na jej własny kąt jest na 30 lat, ale liczy, że spłaci go szybciej. Magdalena Lubacz-Rataj wraz z mężem mieli spory wkład własny, więc rata za kredyt jest jej zdaniem porównywalna do wynajmu mieszkania w Warszawie.
Magdalena Lubacz-Rataj wypowiedziała się na temat kariery Marianny Schreiber. Co dokładnie powiedziała?
Celebrytka niedawno wraz ze swoim ukochanym ponownie zawitała na ścianki. Tym razem pojawili się na premierze filmu „Wielka Warszawska”. Dziennikarka portalu Pudelek wykorzystała tę okazję, by podpytać Malubę o to jak aktualnie wygląda jej relacja z Marianną Schreiber. Osoby na bieżąco śledzące show-biznes z pewnością wiedzą, że kobiety miały możliwość poznać się w programie „The 50”. Bywalczyni warszawskich eventów wyjawiła, że obecnie nie ma kontaktu ze znajomą z branży. Uważa, że aktywistka dobrze pokazała się względem niej w reality show Prime Video. 32-latka jest zdania, że Marianna Schreiber jest bardzo inteligentną osobą i dobrze zarządza swoją karierą. Jednocześnie już w kolejnym zdaniu niejako sobie przeczy dodając, że „teraz zostało jej takie trochę mordobicie”.
Niestety rok 2025 pokazał, że Marianna Schreiber wpadła w ten ogromny wir freak fightów i jak to się mówi „z kim się zadajesz, takim się stajesz”. Ja też kiedyś walczyłam we freak fightach, mój mąż…
W tym momencie Simona Stolicka przerwała Magdalenie Lubacz-Rataj, by dopytać ją co ma na myśli używając tego przysłowia.
Ojeju, wiesz no, Marianna mogła mieć bardzo fajną medialną karierę. Ona poszła jednak w ten świat trochę patointernetu, wiesz, była kiedyś żoną polityka, osobą, która mogła wystąpić w naprawdę fajnych produkcjach telewizyjnych, uważam, w jakichś programach reality show itd., no a teraz zostało jej takie trochę mordobicie i uważam, że wpadła w taką niepotrzebną spiralę, z której ciężko jej będzie wyjść.
Żona Macieja Rataja sama była kiedyś zawodniczką we freak fightach. Doskonale wie, że da się na tym zarobić naprawdę dobre pieniądze. Ma jednak również świadomość, że może to prowadzić do rozleniwienia, a w konsekwencji do braku chęci podejmowania bardziej ambitnych działań.
Dobre dymy robi, dobrze to wszystko podkręca. Zawodniczką jest słabą, jeżeli chodzi o jej umiejętności sportowe, według mnie, pomimo tego, że tam kogoś kiedyś znokautowała, to uważam, że dostaje bardzo słabe przeciwniczki, no bo federacja po prostu chce w jakiś sposób ją nobilitować ze względu na to, że no ona jednak robi to show, ale umiejętności tam jest no tyle, co kot napłakał.
Uważacie, że Marianna Schreiber odpowie na słowa Maluby?






